sobota, 30 sierpnia, 2025

Bezcenny obraz w zbiorach Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej

Portret więźnia KL Auschwitz Wilhelma Gawliczka z 1944 roku autorstwa więźnia KL Auschwitz Mieczysława Kościelniaka przekazała do muzeum Małgorzata Boroń – córka Heleny Datoń (po mężu Szpak). Helena otrzymała go od Wilhelma w dowód wdzięczności za pomoc okazaną jemu oraz innym więźniom.

Helena Datoń miała 17 lat, gdy wybuchła II wojna światowa. Urodziła się i mieszkała w Chrzanowie. Ponieważ groziło jej wywiezienie na prace przymusowe do Niemiec, przyjęła propozycję pracy w przykopalnianej kantynie w Brzeszczach, którą zaoferowała jej koleżanka Wanda Sztwiertnia. Tam poznała Edwarda Hałonia ps. „Boruta” szefa przyobozowej organizacji podziemnej PPS, który wciągnął ją w działalność konspiracyjną. To on później powiedział Helenie, że jest wolne stanowisko pracy w „Haus 7” w pobliżu KL Auschwitz. Znała język niemiecki, dostała więc pracę w kantynie, gdzie obsługiwała esesmanów i ich rodziny.

Tak w 1984 roku wspominała tamte czasy.

– W „Haus 7”, na parterze tego budynku, znajdował się sklep i kantyna SS-mańska. Na piętrze znajdowały się biura kantyny SS, gdzie pracowali więźniowie, którzy prowadzili księgowość, rozliczali kartki, punkty żywnościowe itp. Do kantyny towar dowozili więźniowie pracujący w różnych magazynach: piekarni, mleczarni i rzeźni; również przychodzili tu więźniowie zabierający towar dla SS-manów. Był to więc punkt bardzo ruchliwy i wkrótce zrozumiałam, dlaczego Hałoniowi zależało bardzo na umieszczeniu mnie w tej placówce – opowiadała podczas rozmowy z Dorotą Dybą, córką młodszej siostry Danuty.

Helena była piękną kobietą, łatwo też nawiązywała kontakty z ludźmi. Jak sama przyznała, wyglądała wówczas niewinnie i naiwnie, dlatego więźniowie uznali, że będzie ostatnią osobą, którą Niemcy mogą podejrzewać o kontakty z podziemiem. Przyjęła pseudonim „Lech”. Dzięki posiadanym dokumentom mogła swobodnie poruszać się po strefie przyobozowej. Codziennie też jeździła do pracy z Chrzanowa. Grypsy od więźniów woziła do Brzeszcz i przekazywała konspiratorom: Edwardowi Hałoniowi, Władysławowi Pytlikowi i Bronisławie Dłuciak. Woziła je też do Chrzanowa. Z powrotem zabierała grypsy do więźniów, lekarstwa i żywność. Przekazywane przez nią informacje o zbrodniach Niemców w obozie trafiały do Londynu i były podawane przez radio BBC.

– Była główną łączniczką między obozem a społeczeństwem Chrzanowa i Oświęcimia. Dziś trudno sobie nawet wyobrazić, jaka to była dzielna dziewczyna. Bardzo się udzielała i bardzo narażała – mówiła siostra Heleny – Danuta Dyba w relacji z listopada 2022 roku złożonej dla Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej. – Jak przywoziła grypsy z Oświęcimia, zostawiała je w domu. Mama brała mnie, małą dziewczynkę za rękę, i wieczorem szliśmy do państwa Kieresów. Zanosiliśmy te grypsy, które dalej szły do Krakowa, do dalszych łączników. Ja w płaszczyku miałam podwójną podszewkę. Pani Kieresowa rozpruwała podszewkę, wyciągała grypsy, zabierała je, dawała to, co Helena miała zawieźć do Oświęcimia i zaszywała w płaszczyku. W tym płaszczyku mama mnie prowadziła za rękę przez Chrzanów.

Helena bardzo uważała, ale i tak zaczęła wzbudzać podejrzenia Niemców. Była cały czas kontrolowana. Danuta Dyba pamięta z czasów okupacji także częste przeszukania domu w Chrzanowie.

Wilhelm (Wincenty) Gawliczek urodził się w 1912 roku w Raciborzu (w oświadczeniu dla Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau z 1969 r. jako miejsce urodzenia podał Bottrop w Westfalii). Do KL Auschwitz trafił 11 lutego 1941 roku. Otrzymał numer 10 246. Pracował w tej samej kantynie co Helena Datoń. Mocno zaangażował się emocjonalnie i w zachowanych listach otwarcie wyznawał Helenie miłość. Bez wzajemności.

Jego portret namalował Mieczysław Kościelniak – malarz i rysownik. Urodził się również w 1912 roku w Kaliszu. Po aresztowaniu w 1941 roku trafił do KL Auschwitz. Miał numer 15 261. Podczas pobytu w obozie potajemnie wykonał około 300 prac dokumentujących codzienne życie więźniów. Spod jego ręki wyszedł również portret Wilhelma, który trafił do Heleny Datoń. Na obrazie widoczny jest napis: „Za przyjaźń. Wilek” oraz rok 1944 i inicjały autora MK.

Wilhelm Gawliczek i Mieczysław Kościelniak przeżyli obóz.

Bezcenny dar od Małgorzaty Boroń znajdzie godne miejsce na wystawie stałej Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej.


15 czerwca Muzeum Pamięci Mieszkańców Ziemi Oświęcimskiej w swojej siedzibie przy ul. Kolbego 2A w Oświęcimiu organizuje spotkanie poświęcone niezwykłej postaci Heleny Datoń. Opowiedzą o niej młodsza siostra Heleny – Danuta Dyba z Krzeszowic i córka Małgorzata Boroń z Chrzanowa. Spotkanie rozpocznie się o godz. 11.00. Wstęp bezpłatny.

Osoby zainteresowane osobistym udziałem prosimy o potwierdzenie uczestnictwa do 12 czerwca 2023 r. Tel. 33 447 40 84, e-mail: biuro@muzeumpamieci.pl

Wydarzenie będzie można śledzić na żywo podczas transmisji w internecie na stronie www.muzeumpamieci.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Pod naszym patronatem

XI.Legenda STARa

11.LegendA STARa, to zlot pojazdów  zabytkowych organizowany przez Powiat ...

XIII Festiwal Blues pod Piecem

30 sierpnia 2025 r. o godz. 19.00 – Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach...

Wyniki naboru do projektu “Projektowan...

Narodowe Centrum Kultury rozstrzygnęło nabór do programu szkoleniowego realizow...

Dofinansowanie z Muzeum Historii Polsk...

Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach otrzymało kolejne dofinansowanie. M...

Pierwsze żniwa 1944. Maszyny z fabryki...

Muzeum Narodowe Rolnictwa w Szreniawie zaprasza: W sobotę, 26 lipca, proponu...