Czy muzeum sztuki może stać się przestrzenią, która nie tylko umożliwia kontakt z dziełem, ale również odpowiada na indywidualne potrzeby i emocje odbiorcy? Czy sztuczna inteligencja może zaprojektować taką formę zwiedzania, w której punktem wyjścia nie jest z góry ustalona trasa, lecz człowiek – jego zainteresowania, odczucia i aktualny stan emocjonalny?
Na te pytania ma odpowiedzieć nadchodzący eksperyment „AI poprowadzi Cię ludzkimi ścieżkami sztuki” organizowany przez Imprv.ai, zaplanowany na 12 września 2026 roku w przestrzeni Muzeum Narodowego we Wrocławiu.
Projekt bazuje na autorskiej platformie wykorzystującej sztuczną inteligencję. Jej zadaniem nie jest zastąpienie tradycyjnego przewodnika czy muzealnego edukatora, lecz zaproponowanie innego sposobu wejścia w relację ze sztuką. Zamiast prowadzić wszystkich zwiedzających tą samą drogą, system tworzy spersonalizowaną ścieżkę obcowania z dziełami, uwzględniającą deklarowane przez uczestnika emocje, zainteresowania i cele. Planowany eksperyment stawia tym samym ważne pytanie: czy przyszłość muzeum może być związana nie tylko z tym, co pokazuje, ale również z tym, jak pomaga odbiorcy przeżywać kontakt ze sztuką?
Sztuka jako przestrzeń dobrostanu
Pomysł wykorzystania muzeum jako przestrzeni wspierającej dobrostan nie jest wyłącznie intuicją organizatorów eksperymentu. W ostatnich latach rośnie zainteresowanie badaniami nad wpływem kontaktu ze sztuką na samopoczucie psychiczne i dobrostan. Opublikowane analizy empiryczne (m.in. w Finestre sull’Arte czy ResearchGate) wskazują na mierzalny wpływ ukierunkowanego obcowania ze sztuką na dobrostan psychiczny, w tym na redukcję poziomu stresu i poprawę samopoczucia. Przemyślana, dostosowana do potrzeb jednostki interakcja, pozbawiona sztywnych reguł tradycyjnej kontemplacji – np. poprzez przełamanie muzealnej ciszy muzyką, która pomaga wczuć się w dynamikę dzieł – może sprzyjać redukcji napięcia i budowaniu komfortu psychicznego, pozwalając na bardziej swobodny odbiór sztuki.
Jest to szczególnie istotne dla młodego pokolenia, które coraz częściej zwraca uwagę na kwestie zdrowia psychicznego, przeciążenia bodźcami i potrzebę odnalezienia miejsca sprzyjającego wyciszeniu i refleksji. Muzeum może w tym kontekście pełnić funkcję nie tylko miejsca zdobywania wiedzy, ale również przestrzeni zatrzymania, odpoczynku i osobistego spotkania ze sztuką.
Z międzynarodowych raportów Culture Track wynika, że choć główną motywacją do uczestnictwa w kulturze dla 81% młodych odbiorców jest po prostu dobra zabawa, to aż 76% z nich traktuje wizyty w instytucjach kultury jako skuteczny sposób na redukcję stresu, lęku i napięcia. Dla cyfrowych tubylców muzeum może więc stać się miejscem oswajania sztuki, przestrzenią, w której nowe formy interakcji pozwalają na bardziej osobiste i swobodne budowanie relacji z dziełem.
Nie oznacza to oczywiście, że muzeum należy traktować jako placówkę terapeutyczną. Bardziej adekwatne wydaje się myślenie o nim jako o jednym z miejsc, które może sprzyjać wyciszeniu, refleksji, regulacji emocji czy chwilowemu oderwaniu od codziennego przeciążenia. W materiałach dotyczących młodego pokolenia pojawia się właśnie taki sposób myślenia o kulturze – jako o przestrzeni, w której można szukać odpoczynku od codziennego stresu i nadmiaru bodźców. W tym kontekście muzeum może przestać być postrzegane wyłącznie jako miejsce przechowywania i prezentowania dziedzictwa. Może stać się również miejscem zatrzymania i refleksji.
Ewolucja oczekiwań. Od „Świątyni Sztuki” do muzeum skoncentrowanego na odbiorcy
Wrześniowe doświadczenie odpowiada na zmianę w sposobie postrzegania roli instytucji muzealnych przez przedstawicieli Pokolenia Z i Alfa. Istotnym elementem tej zmiany jest potrzeba podmiotowości. Współczesny młody odbiorca nie chce być wyłącznie biernym obserwatorem, adresatem gotowej opowieści. Oczekuje możliwości uczestnictwa, wyboru i współtworzenia doświadczenia.
Analizy American Alliance of Museums (AAM) wskazują na potrzebę odejścia od tradycyjnego, statycznego modelu na rzecz instytucji zorientowanych na klienta i społeczność. Tradycyjne, nieelastyczne podejście zniechęca młodzież, co potwierdzają bardzo niskie wskaźniki frekwencji (regularnie muzea odwiedza zaledwie 13,7% młodych w USA oraz poniżej 10% w Polsce). Współczesny młody odbiorca odrzuca postawę biernego widza na rzecz roli aktywnego uczestnika i poszukuje w muzeum przestrzeni do spotkań, dialogu oraz budowania relacji. Zamiast sztywnej, odgórnej narracji młodzi oczekują oferty wielowariantowej, dopasowanej do ich różnorodnych zainteresowań, w tym wystaw poruszających bliskie im tematy społeczne, takie jak zmiany klimatyczne, wykluczenie czy zdrowie psychiczne. Ponadto młodzi deklarują chęć zastąpienia „suchej teorii” doświadczeniem sensorycznym i emocjonalnym, postulują ograniczenie gablot na rzecz dotyku, warsztatów, możliwości odsłuchiwania treści przez słuchawki oraz wprowadzenie muzyki przełamującej krępującą ciszę.
Ta zmiana oczekiwań wymusza również nowy sposobu korzystania z technologii. Cyfrowe narzędzia są już stałym elementem funkcjonowania muzeów, jednak ich zastosowanie często ogranicza się do promocji, komunikacji czy edukacji online. Dużym wyzwaniem staje się natomiast wykorzystanie technologii bezpośrednio w przestrzeni ekspozycyjnej – tak, aby wspierała ona indywidualny odbiór dzieł.
Właśnie w tym miejscu pojawia się eksperyment Imprv.ai, wykorzystujący algorytmy sztucznej inteligencji. Nie proponuje kolejnego cyfrowego dodatku do wystawy, lecz próbuje wykorzystać technologię by odpowiedzieć na pytanie, czego konkretny widz potrzebuje w kontakcie ze sztuką tu i teraz. Jest to realny krok naprzód w kierunku relational immersion – koncepcji, w której technologia przestaje być jedynie cyfrowym gadżetem, a staje się niewidzialnym, intuicyjnym tłumaczem dostrajającym doświadczenie do człowieka.
Od selfie do osobistego doświadczenia
Zmienia się również sposób, w jaki odbiorcy zaznaczają swoją obecność w przestrzeni muzeum. Symbolem tych zmian stał się fenomen muzealnego selfie. Raport „Selfie z muzeum” przygotowany przez Fundację Warsztat Innowacji Społecznych wskazywał zarówno na negatywne aspekty tego zjawiska, jak i jego potencjał: przyciąganie nowych grup odbiorców, oswajanie sztuki, społeczną partycypację oraz promocję instytucji. Muzealne selfie, traktowane przed dekadą jako przejaw powierzchownego zainteresowania sztuką, dziś można odczytywać jako sygnał nadchodzących zmian i jeden z nowych sposobów uczestnictwa – formę oswajania przestrzeni muzealnej, zaznaczania własnej obecności i budowania osobistej relacji ze sztuką.
Nie chodzi więc o to, by przeciwstawiać tradycyjną kontemplację nowym formom uczestnictwa. Chodzi raczej o poszerzenie katalogu sposobów spotkania ze sztuką – od spontanicznego zaznaczania swojej obecności w muzeum po bardziej świadome i spersonalizowane formy odbioru. Eksperyment „AI poprowadzi Cię ludzkimi ścieżkami sztuki” jest właśnie próbą sprawdzenia jednej z takich możliwości.
Technologia jako narzędzie personalizacji. Jak to działa w praktyce?
Serce wrześniowego przedsięwzięcia stanowi dedykowana platforma AI zaprojektowana tak, by nie zdominować doświadczenia wizualnego cyfrowym szumem. Do udziału w eksperymencie niezbędny jest smartfon i słuchawki. Technologia nie jest tu jednak celem samym w sobie, pozostaje w tle. Jej rolą jest pomóc stworzyć bardziej osobistą relację między odbiorcą a dziełem.
Użytkownik rozpoczyna swoją przygodę ze sztuką wchodząc w krótką interakcję z aplikacją. Nie wypełnia rutynowej ankiety lecz skanuje kod QR i wybiera ścieżkę zwiedzania odpowiadającą jego bieżącemu stanowi emocjonalnemu i poziomowi energii. Na tej podstawie system dobiera kolejne dzieła i układa indywidualną trasę przez muzealną ekspozycję.
Co kluczowe, system dostosowuje także warstwę audiowizualną: zamiast tradycyjnej karty katalogowej odbiorca otrzymuje komentarz skrojony pod kątem refleksji psychologicznej i kontekstu emocjonalnego danego dzieła. Każdy przystanek otwiera przestrzeń do uważniejszego odbioru i osobistej interpretacji. Dzięki temu zwiedzanie nie jest jedynie przemieszczaniem się od obrazu do obrazu, ale staje się osobistą podróżą przez sztukę, dostosowaną do tego, z czym odbiorca przychodzi do muzeum właśnie w tym momencie. To ważne przesunięcie – technologia nie dostarcza większej liczby informacji, lecz pomaga dobrać właściwą informację dla konkretnej osoby.
W eksperymencie bardzo istotne jest pojęcie relational immersion – immersji relacyjnej. W tym ujęciu technologia ma znaczenie wtedy, gdy pomaga budować emocjonalny pomost między odbiorcą a dziełem, zamiast odciągać uwagę od samego doświadczenia. To szczególnie interesujące w kontekście sztuki. Jeśli technologia wymaga ciągłego patrzenia w ekran, może paradoksalnie oddalać odbiorcę od dzieła. Jeśli natomiast działa niemal niewidocznie, pomaga zatrzymać się, słuchać, spojrzeć i przemyśleć – może stać się narzędziem pogłębiania doświadczenia. Właśnie w tym miejscu spotykają się pozornie odległe obszary: sztuczna inteligencja, dobrostan i sztuka.
Technologia w służbie ludzkiej wrażliwości
Eksperyment nie zakłada zastąpienia wiedzy kuratorskiej, edukatorów ani tradycyjnych form interpretacji sztuki. Nie chodzi również o to, aby algorytm decydował, jakie emocje powinno wywołać konkretne dzieło. Punktem wyjścia jest coś znacznie prostszego: uznanie, że każdy człowiek wchodzi do muzeum z innym doświadczeniem, inną wrażliwością i innym nastrojem. Jedna osoba może potrzebować skupienia, inna inspiracji, jeszcze inna – wyciszenia albo pobudzenia ciekawości. To samo dzieło może uruchomić zupełnie różne skojarzenia i emocje. Czy technologia może pomóc stworzyć przestrzeń, w której te różnice zostaną uwzględnione? To właśnie jest pytanie, które eksperyment stawia przed uczestnikami.
Najciekawsze w eksperymencie jest jednak to, że technologia nie jest jego głównym bohaterem. Użytkownik nie przychodzi do muzeum po to, by testować sztuczną inteligencję. Przychodzi po doświadczenie sztuki, a AI ma pozostać w tle – działać jako narzędzie, które pomaga dostosować sposób zwiedzania do jego aktualnych potrzeb. Jest to odwrócenie tradycyjnego sposobu myślenia o technologii w muzeum. Nie chodzi o to, by dodawać kolejne ekrany, animacje czy efekty. Chodzi o wykorzystanie technologii tam, gdzie może ona rzeczywiście zwiększyć dostępność, zaangażowanie i osobisty wymiar doświadczenia. W tym sensie eksperyment wpisuje się w szersze poszukiwania współczesnego muzealnictwa: jak korzystać z nowych technologii tak, aby nie przesłaniały dzieła, lecz pomagały odbiorcy nawiązać z nim własną relację.
Etyka, prywatność i granice personalizacji
Wykorzystanie sztucznej inteligencji do personalizacji doświadczenia muzealnego rodzi pytania etyczne. Jak daleko może sięgać personalizacja? Czy technologia powinna wiedzieć, jak się czujemy? I gdzie przebiega granica między pomocnym dostosowaniem doświadczenia a nadmierną ingerencją w prywatność odbiorcy?
Organizatorzy doświadczenia podkreślają, że jednym z kluczowych założeń projektu jest ochrona prywatności odbiorców zgodnie z podejściem Privacy by Design. Algorytm nie zbiera ani nie archiwizuje wrażliwych danych biometrycznych czy osobowych, a analizy odbywają się lokalnie i są usuwane po zakończeniu sesji zwiedzania. To ważny element eksperymentu. Jeżeli technologia ma pomagać człowiekowi w doświadczeniu kultury, nie może odbywać się to kosztem jego autonomii i poczucia bezpieczeństwa.
Te kwestie są szczególnie istotne, ponieważ wraz z rozwojem technologii personalizacja doświadczeń muzealnych będzie prawdopodobnie coraz bardziej zaawansowana. Im więcej wiemy o odbiorcy, tym lepiej możemy dopasować komunikat ale jednocześnie tym większa odpowiedzialność za sposób wykorzystania tych informacji. Dlatego eksperyment nie jest wyłącznie testem technologii. Jest również próbą postawienia pytania o granice jej wykorzystania w przestrzeni muzealnej i o to, jak zachować równowagę między możliwościami AI a autonomią człowieka.
Muzeum przyszłości zaczyna się od odbiorcy
Wrześniowy eksperyment będzie próbą sprawdzenia, co dzieje się wtedy, gdy technologia przestaje być jedynie dodatkiem do ekspozycji, a zaczyna wspierać indywidualne doświadczenie odbiorcy. Nie zastępuje kuratorskiej wiedzy ani tradycyjnych sposobów interpretowania dzieł, lecz poszerza możliwości kontaktu ze sztuką i stwarza większą przestrzeń dla osobistego odbioru. Pokazuje też, że przyszłość muzeów nie musi oznaczać wyboru między „Świątynią Sztuki” a technologiczną przestrzenią immersji.
Muzeum może pozostać miejscem spotkania z oryginalnym dziełem, historią i wiedzą, a jednocześnie coraz uważniej odpowiadać na to, z czym do jego przestrzeni przychodzi konkretny człowiek. Bo jednym z ważniejszych pytań współczesnego odbiorcy nie jest już tylko: „Co powinienem wiedzieć o tym dziele?”, ale również: „Co to dzieło może znaczyć dla mnie właśnie teraz?” To przesunięcie perspektywy od dzieła jako jedynego centrum doświadczenia ku relacji między dziełem, odbiorcą i jego indywidualnym doświadczeniem – otwiera interesującą przestrzeń dla nowych technologii i eksperymentów, takich jak ten zaproponowany przez Imprv.ai. Sztuczna inteligencja może być jednym z narzędzi, które pomogą tę relację budować. Nie zamiast człowieka, lecz właśnie z myślą o nim. Być może to właśnie w tej zmianie perspektywy kryje się jedna z najciekawszych możliwości, jakie technologie otwierają dziś przed muzeami.
Do zobaczenia na ścieżkach sztuki
📅 Kiedy?
Sobota, 12.09.2026
Dołącz w dowolnym momencie między 11:00 a 13:00.
Całe wydarzenie potrwa do 14:00.
📍 Gdzie?
Muzeum Narodowe we Wrocławiu – Gmach Główny
pl. Powstańców Warszawy 5, Wrocław
Miejsce rozpoczęcia: kawiarnia Słodki Chłopak.
🎧 Co zabrać?
Do udziału w eksperymencie potrzebne są smartfon i słuchawki.

