sobota, 18 września, 2021

Wsparcie, promocja, wyróżnienie

O Europejskiej Nagrodzie Dziedzictwa Kulturowego EUROPA NOSTRA 2021 z Basilem Kerskim, dyrektorem Europejskiego Centrum Solidarności, rozmawia Grażyna Pilarczyk (ECS).

24 nagrody z 18 krajów – od Portugalii po Gruzję – i jedyna nagroda dla muzeum z Polski. Jakie uczucia wywołuje ten fakt?

Mapa prezentująca obiekty, projekty i inicjatywy wyróżnione tą nagrodą pokazuje wyraźnie, że zasięg słowa „Europa” to nie tylko Unia Europejska. To krzepiące, bo pokazuje, jak silna jest kulturalna idea Europy i jak różnie jest ona uosabiana. Śledzę program EUROPA NOSTRA od wielu lat, nagroda jest wręczana od ponad czterech dekad.  Od dwudziestu lat jest ona też projektem Unii Europejskiej. Widać, jak z biegiem czasu nabrała ona znaczenia i jak coraz bardziej dotyczy już nie materii, a wartości. Na początku była to nagroda promująca wybitne przykłady w dziedzinie stanu zachowania, głównie było to dziedzictwo architektoniczne. Obecnie jest to także nagroda kulturalna, która zwraca uwagę na niematerialne dziedzictwo. Nasza wystawa stała jest uniwersalną, europejską opowieścią o tym, jak doszło do upadku reżimów komunistycznych w Europie Środkowo-Wschodniej i jak wielką rolę odegrała w tym Solidarność. To przede wszystkim opowieść o wartościach wspólnych dla narodów Europy, takich jak wolność, demokracja, godność człowieka czy wreszcie solidarność. To nie są wartości przynależne tylko Polakom. Potężny ruch Solidarności był od samego początku wspierany w całej Europie, widać to na wystawie. Z tego ruchu powstała nie tylko wolna Polska, ale też między innymi wolne Węgry, Czechosłowacja, zjednoczone Niemcy, kraje bałtyckie, wreszcie Białoruś, Ukraina, a więc także rozpad ZSRR, którego 30. rocznicę obchodzimy w tym roku.

Czy muzea dziś muszą na nowo się definiować?

W ostatnich dwóch dekadach otworzyły się w Polsce ogromne możliwości dla rozwoju kultury. Jednym z przejawów tego kulturalnego boomu było powstanie wielu nowoczesnych muzeów. Dzięki wsparciu środków europejskich, norweskich, ministerialnych i samorządowych mogły one powstać w dużej liczbie i są licznie odwiedzane przez publiczność. Tak zwane muzea narracyjne są dziś w bardzo wielu miastach i wciąż powstają kolejne. Zainteresowanie turystów i mieszkańców potwierdza, że budowanie opowieści o wartościach i ideach jest dla ludzi zainteresowanych kulturą bardzo atrakcyjne. Przychodzą oni nie tylko oglądać ciekawe dziedzictwo materialne, ale chcą poznać dzieje miast, regionów, społeczeństw, państw czy Europy. Te opowieści znajdują właśnie w takich instytucjach i centrach kultury jak Europejskie Centrum Solidarności. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, pomysłodawca i budowniczy ECS, za jego oś uważał europejskość i misję opowiadania o roli polskiego zrywu w dziejach Europy i świata. Taka jest nasza wystawa stała: uniwersalna i przekrojowa, opowiadająca o wspaniałym doświadczeniu generacji, która dorastała w czasach PRL, ale nie uważała tego państwa za swoje i wywalczyła wolną Rzeczpospolitą, przyczyniając się też ostatecznie do upadku dominacji Związku Radzieckiego w Europie i odrodzenia państw Europy Środkowej i Wschodniej. Ta dynamika wywołała nową falę politycznego odrodzenia kontynentu, integracji europejskiej. Opowieść o rewolucji Solidarności jest wciąż żywa i na nowo odkrywana. Kiedy przygotowywaliśmy się do otwarcia siedziby ECS w 2014 roku, często słyszałem tezę, że opowieść o rewolucji Solidarności nie jest już atrakcyjna dla dzisiejszych nastolatków. To się nie potwierdziło. Moi przyjaciele z Polski i z zagranicy, którzy zwiedzają wystawę z nastoletnimi dziećmi, zgodnie opowiadają, że te dzieciaki chłoną i przeżywają naszą opowieść i są nią głęboko poruszone.

Co oznacza ta nagroda dla ECS? Dzisiaj, tu i teraz?

Nagroda jest wsparciem dla promocji naszej instytucji. To nie pierwsze ważne europejskie wyróżnienie dla ECS. W grudniu 2014 roku otrzymaliśmy wraz z historycznymi obiektami Stoczni Gdańskiej Europejski Znak Dziedzictwa od Komisji Europejskiej, a w 2016 roku jako pierwsze polskie muzeum zostaliśmy wyróżnieni Nagrodą Muzealną Rady Europy. Nasza europejska narracja znajduje uznanie, co bardzo cieszy.

Czy odczytuje pan tę nagrodę także jako osobiste wyróżnienie?

Zupełnie nie. To, jaki kształt ma dzisiaj wystawa stała, to zasługa całego zespołu moich współpracowników, w tym także jej recenzentów naukowych i gremiów ECS: Rady i Kolegium Programowo-Historycznego. Długa jest lista osób zasłużonych. Chciałbym szczególnie wymienić moich współpracowników: Konrada Knocha i Pawła Golaka jako liderów zespołu, który pracował nad ekspozycją. Wielki twórczy wkład w prace nad scenografią wystawy stałej mieli projektanci ze Studia 1:1, pracującego pod kierownictwem Beaty i Jarosława Szymańskich. Autorami pierwszego scenariusza wystawy był zespół skupiony wokół Mirka Chojeckiego. Ważny był też mój dialog z Konradem Knochem na temat charakteru wystawy i umieszczonych na niej tekstów i objaśnień. Z kolei profesorowie Aleksander Hall, Andrzej Friszke i Wojciech Polak oceniali jej ostatnią wersję. Współpraca tylu kompetentnych osób, reprezentujących różne generacje i różnorodne doświadczenia, była wielkim wyzwaniem i piękną przygodą. Z jej efektu możemy być wszyscy dumni. 

Dziękuję za rozmowę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze artykuły autora