niedziela, 31 sierpnia, 2025

77. rocznica Marszu Śmierci więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof

O 4.00 rano 25 stycznia 1945 r. wszystkich więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof wezwano na plac apelowy. Zapadła decyzja o ewakuacji. W przeciągu kilku godzin Niemcy zaczęli pośpiesznie formować kolumny liczące po ok. 1600 więźniów. Opuszczającym obóz rozdano przed wymarszem pewną liczbę odzieży, koce (w większości zniszczone) oraz prowiant składający się z 500 gram chleba i ok. 120 g. marmolady lub topionego sera…

Większość z wygłodniałych więźniów zjadła otrzymaną żywność jeszcze zanim wyruszyła w „podróż”. Przemarznięci i wycieńczeni pokonywali dziennie, brnąc w śnieżnych zaspach i przy przekraczającym niekiedy minus 20 stopni mrozie, trasę licząca ponad 20 km. Nawet więźniowie, którzy opuścili obóz w stosunkowo dobrej kondycji fizycznej, nie byli w stanie sprostać temu morderczemu marszowi. Dla blisko 17 000 z nich ewakuacja lądowa KL Stutthof była ich ostatnią „podrożą” życia.

W tym roku obchodzimy 77. rocznicę ewakuacji lądowej więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof. To czas zadumy i pamięci o ofiarach tej tragicznej historii. Od 1995 r. Muzeum Stutthof w Sztutowie wspólnie z Archidiecezją Gdańską organizuje specjalne spotkanie i mszę świętą w intencji ofiar KL Stutthof. Przez wiele lat był to czas rozmów z byłymi więźniami niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof, spotkań z ich rodzinami i młodzieżą. Tradycją było wspólne dzielenie się opłatkiem w refektarzu Seminarium Duchownego w Oliwie. Niestety, obecna sytuacja epidemiczna już po raz drugi powoduje, że muzeum musi zmienić plany. W tym roku, podobnie jak w poprzednim, 25 stycznia (wtorek) o godzinie 13:00 odbędzie się tylko msza święta, która celebrowana będzie w Archikatedrze Oliwskiej.


Marsz Śmierci więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof uznawany jest za jedną z najtragiczniejszych kart w jego historii. Na wieść o zbliżającym się froncie władze obozowe podjęły decyzję o ewakuacji. Datę wyznaczono na 25 stycznia 1945 r. Wzięło w niej udział ponad 11 000 więźniów z obozu głównego oraz kilkanaście tysięcy więźniów z podobozów.  Wskutek wycieńczenia, głodu, chorób, zimna oraz mordów życie straciło ok. 17 000 osób.

Tak traumatyczną drogę w Marszu Śmierci wspomina francuski więzień KL Stutthof Jean Maitre:

„Wyruszyliśmy ustawieni w kolumny. Na każdą z kolumn składał się stan liczebny dwóch bloków (było nas więc w kolumnie 1500 więźniów). Był to 25 stycznia 1945 r. Szliśmy w strasznej zawierusze brnąc po kolana w śniegu.

Robiliśmy w ten sposób od 25 do 30 km dziennie. […] Przed wymarszem dano nam kawałek chleba. Maszerowaliśmy tak przez trzy dni, zanim dano nam coś innego do zjedzenia. Zatrzymaliśmy się czwartego dnia i dali nam do zjedzenia pół litra zupy. Nazajutrz ruszyliśmy dalej przy mrozie 35°. […]

Wtedy właśnie zacząłem zauważać skutki zmęczenia, głodu i zimna. Towarzysze padali wzdłuż całej trasy, a wszyscy ci, którzy nie zdołali się podnieść do chwili, gdy mijał ich koniec kolumny, byli zabijani przez uzbrojonych w karabiny esesmanów z tylnej straży. Iluż to towarzyszy zmarło w ten sposób nie wiem, ale na pewno dwie trzecie naszej kolumny. Przypominam sobie, jak wraz z innym więźniem ciągnęliśmy przez kilka kilometrów młodego Paryżanina. Nakazał on nam jednak, abyśmy go zostawili, tłumacząc że nasza pomoc na nic mu się nie zda, a jedynie sami zginiemy, jak i on. Z bólem serca musieliśmy go opuścić. Oddalając się usłyszeliśmy jedynie za sobą salwę, która go powaliła”. 

Do historii przeszła również odwaga i ofiarność ludności kaszubskiej, która wszelkimi możliwymi sposobami starała się nieść pomoc więźniom. Leon Pawłowicz w swoich wspomnieniach pisał:

„Wchodziliśmy na ziemie Kaszubów. Odważni i dzielni to ludzie. Księża z ambon ogłaszali, że zbliżają się kolumny więźniów ze Stutthofu. Apelowali, aby Kaszubi na drogach, na postojach przygotowywali ciepły posiłek, zupę, mleko, kawę, a nawet gorącą herbatę. Byle ciepła. Ziemniaki, chleb. Kto co może. Kaszubki nie były głuche na apel księży, którzy nawoływali:

– Stutthof idzie. Stutthof idzie.”

Docelowym miejscem przybycia więźniów KL Stutthof były niemieckie obozy Służby Pracy położone na terenie dzisiejszego powiatu lęborskiego w miejscowościach: Gęś, Krępa Kaszubska, Nawcz, Łówcz, Gniewino, Toliszczek i Tawęcino. Ocalali z Marszu Śmierci więźniowie dotarli do nich po około 11 dniach marszu i pokonaniu trasy 120-170 km. Ocalałych oswobodziła na przełomie lutego i marca 1945 Armia Czerwona. Pozostali w obozie w Stutthofie więźniowie na wolność musieli czekać do 9 maja 1945 roku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Pod naszym patronatem

XI.Legenda STARa

11.LegendA STARa, to zlot pojazdów  zabytkowych organizowany przez Powiat ...

XIII Festiwal Blues pod Piecem

30 sierpnia 2025 r. o godz. 19.00 – Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach...

Wyniki naboru do projektu “Projektowan...

Narodowe Centrum Kultury rozstrzygnęło nabór do programu szkoleniowego realizow...

Dofinansowanie z Muzeum Historii Polsk...

Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach otrzymało kolejne dofinansowanie. M...

Pierwsze żniwa 1944. Maszyny z fabryki...

Muzeum Narodowe Rolnictwa w Szreniawie zaprasza: W sobotę, 26 lipca, proponu...