piątek, 29 sierpnia, 2025

Pomniki oporu. Sztuka wobec powstania w getcie warszawskim (1943-1956)

20 kwietnia 2023 roku w Żydowskim Instytucie Historycznym odbył się wernisaż wystawy czasowej „Pomniki oporu. Sztuka wobec powstania w getcie warszawskim (1943-1956)”.

– Z największą przyjemnością muszę zabrać tych kilka chwil, żeby przywitać naszych wyjątkowych gości, w państwa godnościach, urzędach, wszystkich państwa bardzo serdecznie witamy – rozpoczęła wernisaż dyrektor ŻIH Monika Krawczyk.

Wśród gości znaleźli się między innymi prof. Marian Turski, ocalały z Zagłady, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny w Polsce, przedstawiciele Parlamentu RP, korpus dyplomatyczny – reprezentowany m.in. przez ambasadorkę Bułgarii Margaritę Ganevę, Elenę Lagutin, dyrektorkę ds. dyplomacji publicznej z Ambasady Izraela i Michèle Taylor, ambasadorkę Stanów Zjednoczonych w Radzie Praw Człowieka ONZ, Aleksander Ferens, burmistrz dzielnicy Śródmieście i naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

– Serce rośnie, gdy patrzę, jak wiele osób przyszło na wernisaż – mówił Michał Krasicki z Działu Sztuki Żydowskiego Instytutu Historycznego, jeden z kuratorów wystawy. – Jest to wystawa przede wszystkim o sztuce, ale jest to sztuka zanurzona w historii, sztuka zanurzona w polityce, jest to sztuka, na którą wpływ miały także powojenne badania Zagłady, to co się działo w ŻIH-u. Pomniki oporu to nie tylko próba pamiętania o najbliższych, ale też wywyższenia tych, którzy się odważyli na bardzo nierówną walkę i musieli polec. Dla nas „Pomniki oporu” to także walka o to, żeby o Zagładzie nie zapomniano. W powojennej Polsce to nie do końca takie oczywiste, ludzie byli wykończeni wojną, wielu przeżyło własne tragedie i chcieli po prostu o wojnie zapomnieć, a polscy Żydzi właściwie zniknęli z naszej ziemi. Chcemy więc przeciwstawić się zapomnieniu o Zagładzie.

Michał Krasicki w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na wyjątkowość socrealistycznych przedstawień powstania w getcie warszawskim na tle innych obrazów z tamtej epoki.

– Po wojnie o takiej pełnej swobodzie nie można mówić, szczególnie od roku 1949, kiedy zaczął się stalinizm – ale mamy też sztukę z czterdziestego dziewiątego roku, warto zwrócić uwagę, że jest wyraźnie inna. Jak spojrzymy na tych artystów z okresu socrealistycznego i dobrze zastanowimy, co pokazują, to mimo że bardzo wyraźnie widać pewne schematy narzucane odgórnie, oni bardzo często próbują jakoś inaczej przedstawić sytuację. Na przykład obraz Czesława Gały, który pokazuje bunkier, w którym jest Anielewicz – wiadomo, że rozpoczęło się powstanie – jest namalowany w bardzo socrealistycznym stylu. A jednocześnie atmosfera nie jest radosna, mamy wyraźne poczucie smutku i przybicia – i to jest coś, co w socrealizmie polskim nie było możliwe, odstępstwo od zasady, że przedstawiamy tylko optymistyczne rysy.

O bogactwie ekspozycji i znaczeniu Żydowskiego Instytutu Historycznego dla pamięci o powstaniu w getcie warszawskim opowiedziała Marta Kapełuś z Działu Sztuki ŻIH, kuratorka wystawy:

– Wystawa została poświęcona nie tylko tym powojennym realizacjom artystycznym, ale także ocalałym, dla których w pierwszych latach po wojnie upamiętnienie stanowiło kluczowy element budowania pamięci o Zagładzie.

Znakomita część obiektów pochodzi ze zbiorów ŻIH-u, spadkobiercy kluczowej instytucji dla powojennej społeczności żydowskiej, czyli Centralnego Komitetu Żydów w Polsce i dzięki zachowanej dokumentacji CKŻP na wystawie mogliśmy pokazać różne ślady starań wspólnoty żydowskiej o upamiętnienie powstania. Fotografie, uwieczniające obchody rocznicowe wśród ruin, i inne uroczystości związane z rocznicami powstania, a także afisze, zaproszenia, znaczki pocztowe, cegiełki na budowę pomnika

Dr Piotr Słodkowski z Akademii Sztuk Pięknych, trzeci z kuratorów wystawy, zwrócił uwagę na miejsce wystawy „Pomniki oporu” w polskich badaniach nad Zagładą i w historii sztuki.

– Po pierwsze, ta wystawa jest jawnym sygnałem tego, że od przynajmniej kilkunastu lat polska historia sztuki robi bardzo wiele, by przepracować własne schematy, wyparcia, luki epistemiczne i skupić się na docenieniu, owartościowaniu Zagłady, jako niezwykle ważnego wydarzenia o konsekwencjach nie tylko ludzkich, ale także kulturowych. Po drugie, ta wystawa bardzo dobrze pokazuje, że w tej pamięci o Zagładzie pamięć o powstaniu w getcie była kluczowa. Nie tylko w latach czterdziestych i pięćdziesiątych, kiedy przecież żadne formy pamiętania nie były jeszcze ustalone i żadne formy obrazowania Zagłady nie były jeszcze wynegocjowane. I wreszcie po trzecie, dla pamięci o Zagładzie i dla pamięci o powstaniu w getcie absolutnie kluczową i esencjalną instytucją jest właśnie ŻIH. Wiemy wszyscy, że ŻIH był szalenie istotną placówką badawczą w latach 40. i 50., wiemy, że był miejscem zbierania bardzo cennych, pierwszych świadectw Zagłady. Ale ta wystawa przypomina nam także, że ŻIH był miejscem kolekcjonowania i generowania źródeł wizualnych.

tekst: Natasza Majewska

foto: Grzegorz Kwolek / ŻIH

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Pod naszym patronatem

XI.Legenda STARa

11.LegendA STARa, to zlot pojazdów  zabytkowych organizowany przez Powiat ...

XIII Festiwal Blues pod Piecem

30 sierpnia 2025 r. o godz. 19.00 – Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach...

Wyniki naboru do projektu “Projektowan...

Narodowe Centrum Kultury rozstrzygnęło nabór do programu szkoleniowego realizow...

Dofinansowanie z Muzeum Historii Polsk...

Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach otrzymało kolejne dofinansowanie. M...

Pierwsze żniwa 1944. Maszyny z fabryki...

Muzeum Narodowe Rolnictwa w Szreniawie zaprasza: W sobotę, 26 lipca, proponu...