poniedziałek, 10 sierpnia, 2026

Bogusława Lisiecka

Bogusława Lisiecka – prowadzi  Galerię Sztuki Zakamarek na Politechnice Śląskiej.  

Kuratorka i artystka, z wykształcenia mediatorka sztuki oraz  specjalistka w zakresie ochrony dóbr kultury, zainteresowana relacjami pomiędzy sztuką, dziedzictwem, nauką i nowymi technologiami.

Absolwentka licznych certyfikowanych szkoleń z zakresu grafiki komputerowej, kompetencji miękkich, itp.

Prace malarskie i fotograficzne wystawia w kraju i zagranicą.

Uhonorowana medalem 80 – lecia Politechniki Śląskiej w uznaniu osiągnieć i zasług dla Politechniki Śląskiej

Prowadzi stronę na Facebooku – Galeria Sztuki Zakamarek, gdzie dzieli się materiałami związanymi z sztuką, nauką i techniką oraz  licznymi eventami w których galeria bierze udział.

Gdybym nie była artystką, kuratorką wystaw i nie pracowała dla galerii, byłabym…

…prawdopodobnie nadal na styku kultury, nauki i edukacji. Może archeolożką, antropolożką albo osobą zajmującą się tym, jak człowiek poznaje i dlaczego interpretuje świat w taki a nie inny sposób.

Bo właśnie poznawanie jest dla mnie jednym z najważniejszych doświadczeń związanych ze sztuką. Interesuje mnie to, co znajduje się pomiędzy dziedzinami – pomiędzy sztuką a nauką, historią a przyszłością, człowiekiem a technologią.

Dlatego wierzę, że galeria nie powinna być zamkniętym światem sztuki. Powinna być miejscem spotkania różnych sposobów poznawania rzeczywistości.

W mojej pracy najbardziej lubię…

…moment, kiedy różne światy zaczynają ze sobą rozmawiać.

Kiedy artysta spotyka naukowca. Kiedy technologia staje się narzędziem twórczym. Kiedy dane, odkrycie naukowe albo proces biologiczny stają się impulsem do stworzenia dzieła. Kiedy temat, o którym rozmawia się na konferencji, w laboratorium czy na uczelni, można przełożyć na doświadczenie  duchowe dostępne dla każdego.

Najbardziej interesuje mnie jednak nie samo połączenie tych dziedzin, ale to, co powstaje pomiędzy nimi.

Bo nauka może powiedzieć nam, jak działa świat. Technologia może pokazać, co możemy z nim zrobić. Sztuka może natomiast zapytać, co to wszystko oznacza dla człowieka.

Galeria jest dla mnie przestrzenią  na odpowiedzi na takie właśnie pytania.

Nie lubię…

…hermetyczności, elitarności i przekonania, że żeby wejść w świat sztuki, trzeba najpierw znać jego język.

Nie wierzę, że odbiorca musi być specjalistą, żeby mieć prawo do własnego odczytania dzieła. Nie każdy musi znać historię sztuki, fizykę kwantową czy najnowsze technologie, żeby coś poczuć, zadać pytanie albo się zdziwić.

Dlatego galeria powinna być otwarta, ale nie banalna. Powinna mówić o rzeczach trudnych bez upraszczania ich do poziomu ciekawostki.

Chcę tworzyć miejsce, które nie mówi odbiorcy: „musisz to wiedzieć”, ale: „możesz to odkryć”.

Kiedy po raz pierwszy wchodzę do jakiejś galerii…

…zwracam uwagę na to, w jaki sposób opowiadana jest historia wystawy.

Czy wystawa pozwala mi coś odkryć? Czy prowadzi mnie przez temat, ale pozostawia przestrzeń na własną interpretację? Czy przestrzeń, światło, dźwięk, tekst i dzieła tworzą jedną opowieść?

Zastanawiam się też, czy technologia jest tam tylko efektownym dodatkiem, czy rzeczywiście poszerza możliwości doświadczenia.

Nie potrzebuję technologii dla samej technologii.

Interesuje mnie technologia, która pozwala zobaczyć to, czego wcześniej nie mogliśmy zobaczyć, usłyszeć tego, czego nie mogliśmy usłyszeć, albo doświadczyć czegoś, czego wcześniej nie mogliśmy doświadczyć.

Galeryjna publiczność to dla mnie…

…nie „odbiorcy”, ale uczestnicy.

Każdy człowiek przychodzi do galerii z własnym doświadczeniem, pamięcią, emocjami i wiedzą. Dlatego ta sama wystawa może być dla różnych osób zupełnie innym doświadczeniem.

Dla jednego będzie punktem wyjścia do refleksji.

Dla drugiego – eksperymentem.

Dla trzeciego – emocją.

Dla dziecka – odkryciem.

Dla naukowca – nowym pytaniem.

Dla artysty – początkiem kolejnego projektu.

I wszystkie te doświadczenia są równie ważne.

Nie chcę, żeby publiczność tylko oglądała. Chcę, żeby mogła doświadczać, zadawać pytania, eksperymentować i współtworzyć znaczenia.

Zazdroszczę innym galeriom…

…odwagi.

Odwagi do eksperymentowania, do wychodzenia poza tradycyjne schematy, do współpracy z naukowcami, uczelniami, inżynierami, technologami i ludźmi spoza świata sztuki.

Oczywiście zazdroszczę też pieniędzy i możliwości realizowania dużych projektów. Ale pieniądze same nie wystarczą.

Potrzebna jest zgoda na ryzyko.

Galeria nie powinna zawsze wiedzieć, jaki będzie efekt eksperymentu. Czasami jej rolą jest właśnie stworzenie warunków, w których można powiedzieć: „nie wiemy, co z tego powstanie – spróbujmy”.

Mój galeryjny autorytet/wzór to…

…nie jedna osoba.

Inspiruje mnie Nina Simon i jej myślenie o instytucji kultury jako miejscu współtworzonym przez społeczność. Pokazała, że muzeum czy galeria nie muszą być przestrzenią jednostronnej komunikacji, ale mogą stać się miejscem uczestnictwa.

Inspiruje mnie Joseph Beuys i jego idea rzeźby społecznej – przekonanie, że sztuka może wpływać na kształtowanie społeczeństwa i że każdy człowiek posiada potencjał twórczy.

 Inspirują mnie również artyści współpracujący z naukowcami a także badacze wykorzystujący sztukę do komunikowania złożonych problemów, projektanci nowych technologii i instytucje, które odważnie przekraczają granice pomiędzy dyscyplinami.

Nie szukam jednego wzoru. Szukam ludzi, którzy mają odwagę przekraczać granice własnej dziedziny.

Gdybym mogła przenieść się w czasie, chciałabym trafić do…

…momentu, kiedy człowiek nie dzielił jeszcze tak wyraźnie poznawania świata na osobne dziedziny.

Do czasów, kiedy artysta mógł być jednocześnie obserwatorem, konstruktorem, badaczem i wynalazcą. Kiedy rysunek był narzędziem poznania, a eksperyment częścią twórczego procesu.

Chciałabym zobaczyć, jak rodziła się potrzeba tworzenia galerii, muzeów i innych miejsc, w których gromadzimy wiedzę i próbujemy ją przekazywać kolejnym pokoleniom.

Może właśnie tam znajduje się początek tego, czego dziś ponownie potrzebujemy – powrotu do myślenia bez sztywnych granic między sztuką, nauką i technologią.

Lubię, kiedy…

…galeria staje się miejscem spotkania.

Kiedy można w niej zobaczyć wystawę, ale też porozmawiać z artystą, spotkać naukowca, wziąć udział w eksperymencie, posłuchać wykładu, dotknąć materiału, wejść w doświadczenie albo po prostu pobyć.

Lubię, kiedy galeria nie kończy się na ścianach i dziełach.

Lubię, kiedy zaczyna żyć dzięki ludziom.

Galeria, o której marzę, to…

…miejsce pomiędzy galerią sztuki, laboratorium, pracownią i przestrzenią spotkania.

Miejsce, w którym artysta może pracować z naukowcem, kurator sztuki z inżynierem, a publiczność może stać się uczestnikiem eksperymentu.

Nie chcę galerii, która tylko pokazuje gotowe odpowiedzi.

Chcę galerii, która produkuje pytania.

Miejsca, w którym można sprawdzać, eksperymentować, popełniać błędy, zmieniać zdanie i odkrywać coś, czego wcześniej nie planowaliśmy odkryć.

Wierzę, że galeria może być laboratorium przyszłości.

Nie dlatego, że ma przewidywać przyszłość.

Ale dlatego, że może być miejscem, w którym przyszłość próbujemy sobie wyobrazić, zrozumieć i przetestować.

Sztuka może pokazać nam przyszłość w sposób, którego nie potrafi zrobić raport naukowy.

Nauka może dostarczyć wiedzy, której sztuka sama nie posiada.

Technologia może otworzyć doświadczenia, których wcześniej nie było.

A człowiek jest tym, który nadaje temu wszystkiemu znaczenie.

Dlatego nie chcę stawiać sztuki, nauki i technologii obok siebie.

Chcę je ze sobą zderzać.

Chcę tworzyć sytuacje, w których artysta może zadać naukowcowi pytanie, naukowiec artyście, a publiczność obu z nich.

Bo być może właśnie wtedy powstają najciekawsze rzeczy – nie wtedy, kiedy znamy odpowiedź, ale wtedy, kiedy wspólnie odkrywamy, że pytanie jest większe, niż nam się wydawało.

Moja galeria to nie tylko miejsce wystaw.

To laboratorium myślenia.

To przestrzeń dla sztuki, która pyta.

Dla nauki, która szuka.

Dla technologii, która eksperymentuje.

I dla człowieka, który chce zrozumieć świat.

Nie chcę galerii, która tylko pokazuje sztukę.

Chcę galerii, która uruchamia ludzi.

Ich ciekawość.

Ich wyobraźnię.

Ich zmysły.

Ich wiedzę.

Ich emocje.

Ich potrzebę rozmowy.

Bo wierzę, że przyszłość nie powstaje wyłącznie w laboratoriach, firmach technologicznych czy instytucjach naukowych.

Przyszłość zaczyna się również od tego, jak potrafimy ją sobie wyobrazić.

A wyobraźnia jest jednym z najważniejszych  i najpotężniejszych narzędzi sztuki. 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Pod naszym patronatem

XIV Festiwal Blues pod Piecem – zakońc...

Już od trzynastu lat ostatnia sobota sierpnia rozbrzmiewa bluesem. Co ciekawe p...

Konferencja PSIM „Trudne do przeniesie...

Wracamy z VIII Konferencji PSIM z głowami pełnymi pomysłów i dużą dawką pozytyw...

20. Małopolski Piknik Archeologiczny

Już po raz dwudziesty Muzeum Archeologiczne w Krakowie zaprasza na&nb...

XVII Festyn Ekologiczny „Zaginiony świ...

Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach już po raz siedemnasty organizuje d...

XIII Festiwal Nauki – 2 czerwca 2026r....

Już 2 czerwca 2026 roku w godz. 10:00–13:00 Muzeum Przyrody i Techniki w Starac...